Japonia rozważa budowę pocisku manewrującego dalekiego zasięgu dla okrętów podwodnych

Okręt podwodny Hakuryu (SS-503) Japan Maritime Self-Defense Force (JMSDF). / Zdjęcie: Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych
Okręt podwodny Hakuryu (SS-503) Japan Maritime Self-Defense Force (JMSDF). / Zdjęcie: Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych

Rząd Japonii zaczął rozważać budowę krajowego pocisku manewrującego dalekiego zasięgu, zdolnego do atakowania celów naziemnych który byłby umieszczony na okrętach podwodnych Morskich Sił Samoobrony. Pociski wystrzeliwane by były na morzu i moglyby być potraktowane jako “sprzęt”, który uosabia „zdolność ataku na bazy wroga”, która niszczy bazy rakietowe wroga w celu samoobrony.

Kilku urzędników państwowych ujawniło iż niezbędna jest zdolność do kontrataku z okrętów podwodnych, które są trudne do wykrycia przez przeciwnika. Celem jest wzmocnienie odstraszania, które zniechęciłoby do ataków na Japonię. Projekt, budowa i uzbrojenie okrętów podwodnych ma nastąpić w drugiej połowie lat dwudziestych.

Premier Kishida dąży do określenia posiadania „zdolności do atakowania baz wroga” w „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego”, która jest podstawowym wytycznym polityki bezpieczeństwa zrewidowanej pod koniec 2010 roku. Pociski wystrzeliwane z okrętów podwodnych mają być najsilniejszą bronią, która ma posiada Japonia.

Rozważamy zainstalowanie „Stand Off Missile”, nowo opracowanego pocisku manewrującego dalekiego zasięgu, opartego na pocisku kierowanym typu 12 będącym na wyposażeniu Lądowych Sił Samoobrony. Pocisk ten ma zasięg około 1000 km a przeznaczony jest do kontratakowania wrogich okrętów będących zdała od terytorium Japonii. Oczekuje się, że w przyszłości będzie można wykorzystać ten pocisk do atakowania baz wroga.

Pociski typu 12 są obecnie przeznaczone do wystrzeliwania z samolotów i okrętów nawodnych. Ministerstwo Obrony uwzględniło koszt rozwoju pocisku tego typu w wysokości 39,3 mld jenów.

Wykorzystanie okrętów podwodnych, jako nosicieli przyszłych pocisków manewrujących będzie sprawiało wiele problemów. Należy przystosować okręty podwodne do wystrzeliwania nowych pocisk z wykorzystaniem systemu pionowego startu (VLS) lub przystosowanie istniejących wyrzutni torpedowych do wystrzeliwania tych pocisków z pod wody bez konieczności wynurzenia okrętu.
Posiadanie dużej liczby pocisków manewrujących, powinno wpłynąć na wzrost bezpieczeństwa Japonii, tym bardziej, iż w ostatnich latach Chiny zintensyfikowały swoje działania militarne (liczne prowokacje) wysyłając swoje lotniskowce, okręty nawodne i okręty podwodne bardzo blisko Japonii. Patrole i misje bojowe floty chińskiej na morzu południowo- i wschodniochińskim są coraz częstsze. Dodatkowym zagrożeniem dla Japonii jest również Korea Północna, która również rozwija własną broń jądrową posiadając również rakiety do jej przenoszenia.

Według wojskowych krajowi próbującemu zaatakować Japonię trudno będzie zapobiec ewentualnemu kontratakowi gdyż posiadanie okrętów podwodnych dawałoby możliwość uderzenia na agresora. Zniszczenie lądowych obiektów wojskowych w Japonii nic by nie dało, gdyż okręt podwodny działa skrycie i tak naprawdę nikt nie wie gdzie aktualnie może się znajdować. Dlatego według wojskowych posiadanie takiego uzbrojenia może wpłynąć odstraszające i będzie skutecznym elementem w systemie obronnym Japonii.

Obecnie w Siłach Samoobrony Japonii jest 21 okrętów podwodnych, które są nowoczesne, ciche i mogą pochwalić się najwyższym na świecie poziomem technologii. Rząd Japonii chce wykorzystać potencjał okrętów podwodnych by przeciwdziałać ewentualnemu atakowi na Japonię rakietami balistycznymi czy okrętami wojennymi.

Źródło: The Yomiuri Shimbun

Zobacz też:

Japonia wprowadza na rynek czwartą fregatę klasy Mogami JS Mikuma

Francja i Stany Zjednoczone planują przeprowadzić w Japonii ćwiczenia wojskowe z japońskimi siłami obronnymi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *