Argentyńskie okręty podwodne w konflikcie falklandzkim


Aleksandr MITROFANOV


Jedną z mało znanych kart wojen na morzu są działania argentyńskich (jak brytyjskich) okrętów podwodnych w czasie konfliktu falklandzkiego w roku 1982. Różne poświęcone temu zagadnieniu publikacje są pełne sprzeczności. W chwili wybuchu konfliktu zbrojnego marynarka wojenna Argentyny (Armada Argentina) dysponowała 4 okrętami podwodnymi.

Argentyński okręt podwodny Santa Fe, 1980 rok. / Zdjęcie: zbiory Arthur D. Baker III
Argentyński okręt podwodny Santa Fe, 1980 rok. / Zdjęcie: zbiory Arthur D. Baker III
Artykuł zamieszczony dzięki uprzejmości czasopisma Okręty Wojenne
Artykuł zamieszczony dzięki uprzejmości czasopisma Okręty Wojenne

Dwa z nich (S-22 Santiago del Estero i S-21 Santa) zostały zbudowane w Stanach Zjednoczonych jeszcze w roku 1944 jako SS-341 Chivo i SS-339 Catefish należące do typu Balao. W latach 1948-1950 jednostki przeszły modernizację zgodnie z programem GUPPY II, a w roku 1971 zostały przekazane Argentynie. W roku 1981 S-22 został wycofany do rezerwy, zaś w miesiącach sierpień-wrzesień 1982 taki sam los oczekiwał również Santa Fee. Dla ich zastąpienia w RFN budowane były zgodnie z projektem TR 1700 S-41 Santa Cruz i S-42 San Juan. W celu obsadzenia nowych okrętów skierowano do Niemiec najbardziej doświadczonych podwodników. Dalsze 4 jednostki tego typu planowano zbudować następnie w stoczni w Buenos Aires. Po za tym w skład floty wchodziły jeszcze 2 nowoczesne okręty typu 209. Jednostki te zostały zaprojektowane w RFN przez biuro konstrukcyjne „Ingenieurkontor Lübeck” (projekt IK-68), a ich sekcje zbudowane w Kilonii w stoczni HDW. W roku 1974 po montażu w Argentynie S-31 Salta i S-32 San Luis zostały włączone do zespołu marynarki wojennej. Okręty te przy umiejętnym wykorzystaniu mogły stanowić poważne zagrożenie dla przeciwnika. Przykładem mogą tu być międzyamerykańskie ćwiczenia „UNITAS 1996”, w czasie których okręty podwodny Pisagua zdołał 6 razy „zatopić” amerykański atomowy okręt podwodny Narwal i zawsze jako pierwszy atakował okręty nawodne. W roku 2001 w czasie amerykańsko-peruwiańskich ćwiczeń „SIFOREX-2001” peruwiański okręt podwodny „zatopił amerykańską fregatę. W chwili rozpoczęcia działań w służbie znajdował się tylko S-32 San Luis, podczas, gdy jego „kolega” przechodził remont, który ukończono w połowie kwietnia, jednak z powodu podwyższonego poziomu szumów nie mógł wziąć udziału w działaniach bojowych.

Działania okrętu podwodnego Santa Fee

W końcu marca 1982 roku siły zbrojne Argentyny rozpoczęły operację pod kryptonimem „Rosario” w celu zajęcia Wysp Falklandzkich oraz Georgii Południowej. Dla wykonania tego zadania utworzono 3 zespoły operacyjne floty: siły zabezpieczenia (Fuerza Tarea 20), siły desantowe Falklandy (Fuerza Tarea 40) i siły desantowe Georgia Południowa (Fuerza Tarea 60). W skład zespołu operacyjnego 40 wchodziły: okręt desantowy, 2 niszczyciele, 2 korwety i okręt podwodny S-21 Santa Fe. Okręt podwodny otrzymał 2 zadania, a mianowicie po pierwsze wysadzić w rejonie przylądka Cabo San Filipe (na północ od Port Stanley) grupę operacyjną 40.1.1 w składzie 13 płetwonurków-dywersantów (Agrupacion de Buzos Tacticos APBT) w celu opanowania latarni morskiej na przylądku Pembroke, rozpoznania i oznakowania rejonu desantu sił głównych, a po drugie patrolować wyznaczony sektor.

Oddział specjalny na pokładzie Santa Fe. / Zdjęcie: zbiory Aleksandr Mitrofanov
Oddział specjalny na pokładzie Santa Fe. / Zdjęcie: zbiory Aleksandr Mitrofanov

Z powodu kiepskiego stanu technicznego wartość bojowa okrętu była niemal zerowa: zużyte baterie akumulatorów wymagały długotrwałego Ładowania i ograniczały czas przebywania w zanurzeniu, część wyrzutni torpedowych była niesprawna, a liczne systemy pokładowe pracowały zawodnie. W dniu 27 marca o godz. 23.00 dowodzony przez capitan de corbeta (kmdr ppor.) Horacio Bicain okręt z pododdziałem APBT (d-ca kapitan de corbeta Alfredo Cufre) na pokładzie opuścił bazę Mar del Plata. W dniu 28 marca, mimo silnego wiatru, rejs przebiegał bez zakłóceń. Następnego dnia, korzystając z poprawy pogody żołnierze APBT przeprowadzili ćwiczenia w desantowaniu ludzi i żegludze pontonami przy stanie morza 2-3 stopnie. Później prędkość wiatru wzrosła do 40-50 km/godz., w związku z czym 30 kwietnia o godz. 22.00 otrzymano rozkaz opóźniający rozpoczęcie operacji o 24 godziny (pierwotnie desant planowano na 1 kwietnia).

31 marca okręt podszedł do północnowschodniego wybrzeża Faklandu Wschodniego dla rozpoznania prądów i określenia miejsca wysadzenia grupy APBT. Akustycy stwierdzili szum śrub, zaś przez peryskop obserwowano światła na brzegu, ruch samochodów oraz wyjście jakiejś jednostki z Port Stanley (był to A 171 Endurance, zmierzający do Georgii Południowej. 1 kwietnia o godz. 12.30 z powodu awarii sieci elektrycznej jednostka utraciła łączność radiową, w tej sytuacji dowódcy okrętu i grupy APBT o godz. 17.30 sami podjęli decyzję o rozpoczęciu desantowania, nie mogąc doczekać się kontaktu z dowództwem operacji. W czasie podchodzenia do brzegu o 23.50 nastąpiła awaria radaru, którą udało się usunąć o 01.00. desant przeprowadzono na północ od Punta Celebrona w pobliżu wyspy Isla Rinon. O 02.50 desant APBT wsiadł do pontonu i odbił od burty okrętu podwodnego by o 03.35 rozpocząć znakowanie rejonu desantu sił głównych w zatoce Yorke Bay. Tymczasem Santa Fee przeszedł do rejonu patrolowania 080 San Felipe 60 znajdującego się 100 Mm na wschód od Port Stanley, a w dniu 7 kwietnia powrócił do Mar del Plata. Przejście do bazy odbyło się z zakłóceniami: środki łączności pracowały z przerwami, chłodnia prowiantowa ciągle nawalała, pompy osuszające mogły pracować tylko przy zanurzeniu na głębokość peryskopową, zużycie smaru w silnikach głównych przekraczało wszelkie normy, zaś pokrywa urządzenia do usuwania nieczystości pozostawała w otwartym położeniu.

W celu usunięcia niesprawności i przygotowania okrętu do wyjęcia w morze personel Arsenal Naval Mar del Plata oraz załoga Santa Fee pracowały nieprzerwanie przez 8 dób. Na pokład załadowano 23 torpedy, paliwo, słodka wodę oraz zapas żywności na kilka tygodni. Arsenał dysponował w tym czasie zaledwie 12 torpedami, otrzymanymi z USA wraz z okrętami podwodnymi, więc pozostałe otrzymano z „zaprzyjaźnionych” państw.

Okręt podwodny San Luis zacumowany w porcie.
Okręt podwodny San Luis
zacumowany w porcie.

Głównym zadaniem jednostki było dostarczenie grupy 20 żołnierzy piechoty morskiej (grupa „Golf”) uzbrojonych w rakiety przeciwpancerne „Bantam”, działo bezodrzutowe oraz granatniki przeciwpancerne dla wzmocnienia sił garnizonu Georgii Południowej oraz 4 t uzbrojenia i zaopatrzenia. Następnie okręt miał patrolować ocean w rejonie na północ od wyspy. W związku z niejasną możliwością wznowienia rozmów dyplomatycznych między Wielką Brytanią a Argentyną Horacio Bicain otrzymał rozkaz nie podejmowania ataków na przeciwnika jako pierwszy, co z góry ograniczało jego szanse na sukces niemal do zera. W dniu 16 kwietnia o godz. 23.30 Santa Fee opuścił Mar del Plata, a już po niewielu milach rozpoczęły się kłopoty. Uległ uszkodzeniu układ elektryczny systemu sterowania, wobec czego przez 3 godziny okręt musiał pozostawać w dryfie dla jego naprawy. Następnego dnia nawalił tłok silnika wysokoprężnego N 1 i potrzeba było kolejnych 24 godzin by silnik ponownie podjął pracę. W dniu 19 kwietnia awaria pompy systemu chłodzenia wodnego doprowadziła do przegrzania się silnika N 4. Awaryjny remont z zastosowaniem mas epoksydowych zajął 48 godzin. Wszystko to doprowadziło do opóźnienia wyznaczonego czasu przybycia na wyspę. 20 kwietnia z powodu sztormowej pogody jednostka musiała zanurzyć się i kontynuować marsz w położeniu podwodnym, co jeszcze zwiększyło opóźnienie. W dniach 21-22 kwietnia, mimo silnego sztormu, Santa Fee szła w położeniu nawodnym, w rezultacie czego uszkodzeniu uległ kiosk. Okręt ponownie zanurzył się. Uszkodzone przez sztorm poszycie hałasowało, co przeszkadzało w pracy urządzeń hydroakustycznych i zdradzało okręt podwodny. W dniu 23 kwietnia jednostka wynurzyła się by znaleźć i usunąć źródła hałasu. Do tej chwili opóźnienie wynosiło już 36 godzin. W drugiej połowie dnia brytyjska jednostka Endurance przechwyciła kodowany radiogram, wskazujący na obecność okrętu podwodnego przeciwnika (prawdopodobnie Santa Fee) w odległości 100 Mm od Georgii Południowej. Informacja ta wywołała zaniepokojenie Brytyjczyków. Admirał Sandy Woodward w swoich pamiętnikach „One Hundred Days” pisze: „Napięcie narastało, operacja na Georgii Południowej jakby ugrzęzła w strachu przed argentyńskim okrętem podwodnym. W dodatku zasięg działań naszego samolotu patrolowego z wyspy Ascencion był zbyt mały”. Dla wzmocnienia obrony pop brytyjskiego zespołu zbliżającego się do wyspy wyznaczono fregatę Brilliant oraz atomowy okręt podwodny Conqueror.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.