Pierwsze okręty podwodne Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych

Artykuł zamieszczony dzięki uprzejmości czasopisma Okręty Wojenne
Artykuł zamieszczony dzięki uprzejmości czasopisma Okręty Wojenne

Wojna rosyjsko-japońska była pierwszą w której obie strony zaczęły stosować okręty podwodne. Trzeba jednak z cała odpowiedzialnością powiedzieć, że mogła się nią stać już wojna amerykańsko-hiszpańska. Mogła, lecz się nie stała, mimo że doświadczenia z budową okrętów podwodnych były aktywnie prowadzone zarówno w Hiszpanii jak i Stanach Zjednoczonych. Co więcej w spisach flot obu państw z końca XIX wieku znajdowały się już nawet egzemplarze takich okrętów, to jednak w czasie konfliktu amerykańsko-hiszpańskiego nie wyszły one w morze. Jak na ironię losu, okręty nosiły nazwy swoich konstruktorów. Były to Holland i Peral i właśnie one będą przedmiotem poniższego artykułu.

Holland w czasie pierwszego rejsu. / Zdjęcie: zbiory Patrick M. MacSherry
Holland w czasie pierwszego rejsu. / Zdjęcie: zbiory Patrick M. MacSherry

John Philip Holland, który opracował konstrukcję pierwszego przyjętego na uzbrojenie w Stanach Zjednoczonych okrętu podwodnego, urodził się w Irlandii. Już jako młodzieniec rozpoczął prace nad projektami przyszłego okrętu, który zamierzał wykorzystać w walce z Anglią o niezawisłość Irlandii. Po niepowodzeniach kilku swoich pomysłów w roku 1873 musiał wyjechać do USA. Tam już w 1875 przedstawił pod osąd komisji ekspertów amerykańskiej floty swój pierwszy projekt. Jednostka Hollanda została uznana za prymitywną i konstruktorowi zalecono jej zmodernizowanie.

W końcu lat osiemdziesiątych XIX wieku władze amerykańskie, uważnie obserwujące rozwój budownictwa pierwszych jednostek podwodnych w Europie, doszły do wniosku, że trzeba stworzyć własna flotę podwodną. W dniu 3 marca 1887 roku został ogłoszony konkurs na najlepszy „podwodny torpedowiec” dla amerykańskiej floty. Zgodnie z jego warunkami przyszły okręt podwodny nie powinien przekraczać wyporności 200 t, w położeniu nawodnym rozwijać prędkość do 15 węzłów, zaś podwodną nie niższą niż 8 węzłów przez okres 2 godzin przy zanurzeniu na głębokość do 45 m.

W charakterze uzbrojenia władze Stanów Zjednoczonych chciały widzieć minę, którą można byłoby „wypuszczać ze znacznym prawdopodobieństwem trafienia we wszystkie miejsca podwodnej części znajdującego się w ruchu okrętu… a której siła niszcząca odpowiadałaby 100 funtom piroksyliny”. Wszystko to było reperkusją pozytywnych prób z działem dynamitowym, którego idea była nad wyraz popularna w owym czasie. Zbudowano specjalny dynamitowy krążownik Vesuvius z trzema działami kal. 381 mm, na uzbrojenie obrony nadbrzeżnej wprowadzono dynamitowe działo kal. 381 mm, a także wprowadzono polowe działo tego rodzaju kal. 64 mm systemu Sims-Dudley. W kolejności oczekiwały okręty podwodne i tak też się stało.

W konkursie zwyciężyła konstrukcja Hollanda i w 1895 roku marynarka wojenna zawarła kontrakt na budowę okrętu noszącego nazwę Plunger, którą wodowano 17 maja 1897. Po przeprowadzeniu wszechstronnych badań okazało się, że okręt nie spełnia wymogów Departamentu Marynarki, który odmówił odbioru jednostki. W zamian Holland zaproponował nową konstrukcję zmodernizowanego Plungera. Wkrótce przystąpiono do budowy okrętu za fundusze wynalazcy w stoczni Crescent w Elizabeth (stan New Jersey). W końcu 1899 jednostka opuściła pochylnię.

Okręt podwodny zaprojektowano i budowano jako jednostkę eksperymentalną. Kadłub dzielił się na 3 przedziały. W rufowym znajdował się silnik benzynowy Otto o mocy 45 KM, który pozwalał na rozwijanie prędkości nawodnej 8 węzłów. Holland ostatecznie zrezygnował z maszyny parowej zastosowanej w pierwszym Plunger, co pozwoliło także odstąpić od komina, dzięki czemu zdecydowanie uproszczono konstrukcję kiosku. W położeniu podwodnym (ściślej mówiąc nurkującym) okręt mógł na silnikach elektrycznych przejść 40 Mm z prędkością 5 węzłów. W porównaniu z założeniami technicznymi parametru okrętu Hollanda były niższe, to jednak w odróżnieniu od Plunger, nowa jednostka gwarantowała ich osiągnięcie.

W rufowym i centralnym przedziale znajdowały się również zbiorniki balastowe. Pozwalały one na utrzymywanie zerowej lub lekko dodatniej pływalności, więc do kierowania głębokością zanurzenia wykorzystywano także ster poziomy. Okręt mógł zanurzać się na głębokość do 20-25 m (75 stóp). Dla sterowania stosowano ster pionowy.

W centralnym przedziale mieściły się urządzenia i mechanizmy do kierowania jednostką, a także bateria akumulatorów do pływania podwodnego.