Rekiny podwodnymi szpiegami


Witold RYCHTER


Amerykańskie ministerstwo obrony postanowiło wcielić do armii rekiny. Te budzące strach ryby mają wkrótce stać się strażnikami bezpieczeństwa wybrzeży USA. Tylko czy uda się naukowcom sterować tymi groźnymi „potworami” morskimi?

Program badawczy przedstawiony przez Waltera Gomesa, naukowca z Naval Undersea Warfare Center (NUWC) w Newport (Rhode Island) działa niesamowicie na wyobraźnię. „Pracujemy nad chipem dla ryb – powiedział amerykański naukowiec. – Dzięki implantom w mózgu będziemy mogli kontrolować ich zachowanie”. Przedsięwzięcie ma sfinansować Pentagon, który jest zainteresowany tymi badaniami.

Specjalnie szkolone zwierzęta są coraz częściej wykorzystywane do wykrywania narkotyków czy materiałów wybuchowych. Ale ambicje NUWC wybiegają znacznie dalej. Instytucja ta zamierza doprowadzić do częściowej robotyzacji wybranych gatunków ryb, tak by mogły one służyć do wykonywania zadań wojskowych – na przykład namierzania wrogich okrętów podwodnych wymykających się klasycznym systemom wykrywania. Pentagon może być szczególnie zainteresowany penetracjom podwodnych przestworzy, tym bardziej, iż pojawiają się nowe konstrukcje bardzo cichych okrętów podwodnych, których wykrycie jest coraz trudniejsze. Prowadzono już w tym celu doświadczenia na rekinach należących do gatunku koleni pospolitych (Squalus acanthias).

Badacze usiłują wykorzystać niektóre naturalne zdolności rekinów, jak na przykład ich dyskretny sposób przemieszczania się, wyszukiwanie potencjalnej ofiary dzięki emitowanemu przez nią polu elektrycznemu czy poruszanie się tropem składników chemicznych. „Nasze prace koncentrują się na pomiarach pola elektrycznego emitowanego przez rekiny młoty tropikalne (Sphyrna lewini) oraz na pracy z żarłaczami błękitnymi (Prionace glauca) na otwartym oceanie” – opowiada Walter Gomes.

Jednak wyposażenie czterometrowego rekina w chip nastręcza na razie kilka poważnych problemów technicznych. „Urządzenie musi funkcjonować przez dłuższy czas w oceanie” – wyjaśniał Gomes podczas Ocean Science Meeting, spotkania oceanologów, które odbyło się na Hawajach pod koniec lutego tego roku. W tym celu trzeba zapewnić implantowi stałe zasilanie elektryczne. Naukowcy pracują już nad systemami pozyskiwania energii, którą rekin wychwytywałby z rozmaitych źródeł znajdujących się w jego naturalnym otoczeniu.

Niewątpliwie najbardziej delikatną kwestią wydaje się być sprawa zdalnego sterowania rekinami. Ponieważ fale elektromagnetyczne nie rozchodzą się w wodzie, utrzymywanie łączności z rekinami wymagać będzie zastosowania sonarów. System będzie się opierał na istniejącej sieci urządzeń akustycznych wydających sygnały dźwiękowe. Pozwoli to na „komunikowania się” z rekinami znajdującymi się w promieniu 300 kilometrów. Rekiny będą wyposażone w specjalne anteny, którym naukowcy nadali (tutaj też obowiązuje kamuflaż) kształt tarczogłowa, zwierzęcia przyczepiającego się do ciała ryby.

Planowane próby na pełnym morzu wykażą, na ile możliwe jest zdalne sterowanie rekinami oraz zbieranie za ich pośrednictwem potrzebnych informacji. Pozwolą też ocenić poziom tolerancji tych zwierząt na chipy elektroniczne i elektrody wszczepione im do mózgu. Jeśli doświadczenia zakończą się sukcesem, „szczęki” staną się podwójnie groźne.

Posunięcie Pentagonu nie jest niczym niezwykłym, już od kilku lat w wojsku są tresowane i wykorzystywane przez marynarkę wojenną delfiny, które sprawdziły się w poszukiwaniu i odnajdywaniu np. min morskich. Nikt jednak do tej pory nie próbował wykorzystać do celów wojskowych rekinów, ryb, które wzbudzają lęk wśród ludzi. Rekiny są myśliwymi posiadającymi niesamowicie rozbudowane percepcje zmysłowe i być może uda się je wykorzystać przez armię amerykańską.

Ten projekt ma również swoich przeciwników twierdzących, że nie można jednak pominąć w tych badaniach aspektu moralnego, czy mamy prawo ingerować w życie zwierząt by wbrew naturze wykorzystywać ich zdolności do celów wojskowych. Pozostaje również bez odpowiedzi inne pytanie, jaki to będzie miało wpływ na zwierzęta. Czy ingerując naturę nie stworzymy jeszcze doskonalszej „maszyny” do polowania, która może obrócić się przeciwko nam samym?

Czas niedługo pokarze.

Witold Rychter

Źródło:

  • Michel Alberganti La Monte
  • PAP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.