LCS Coronado wycofany ze służby po niespełna 9 latach

Przybrzeżny okręt wojenny LCS Coronado został wycofany ze służby. / Zdjęcie: US Navy
Przybrzeżny okręt wojenny LCS Coronado został wycofany ze służby. / Zdjęcie: US Navy

Przybrzeżny okręt wojenny LCS Coronado został wycofany ze służby w San Diego niecałe dziewięć lat po wejściu do czynnej służby. Przed wycofaniem jednostki, okręt typu Independence odbył liczne patrole, stał się jednostką testową i szkoleniową.

Okręt został oddany do użytku w 2014 roku, a w swój pierwszy rejs wypłynął w 2016 roku. Jednostka po wypłynięciu w rejs została przymusowo skierowana do bazy na Hawajach. W następnym roku załoga Coronado została uwięziona w Singapurze po tym, jak zmienione standardy szkolenia LCS spowodowały iż nie mogła na czas przybyć rotacyjna zmiana załogi.

Ostatni dowódca Coronado, kmdr. Spike Lamson powiedział, że okręt

był awangardą w udowadnianiu możliwości platformy LCS i jej przydatności w wielu misjach bojowych.

Kiedyś program LCS został ogłoszony jako przyszłość floty, a okręty tego typu miały realizować różne misje. Niestety po wybudowaniu pierwszych jednostek okazało się iż są poważne problemy z napędem i pękaniem kadłuba zarówno w LCS Freedom oraz Independence.

Program LCS został po raz pierwszy ogłoszony ponad 20 lat temu, w listopadzie 2001 roku, i został wymyślony i przedstawiony wojskowym oraz opinii publicznej jako idealny okręt wojenny XXI wieku, z którym Stany Zjednoczone będą nadal postrzegane jako jedyne supermocarstwo.

Pierwsze dwa LCS, Freedom i Independence, zostały już zlikwidowane, a trzeci LCS, Fort Worth, czeka na zezłomowanie i pocięcie na “żyletki”.

Szef Operacji Morskich, admirał Mike Gilday, stwierdził iż mimo licznych wad okręty LCS idealnie nadawają się do prowadzenia misji przechwytujących narkotyki na wodach w pobliżu Ameryki Południowej i Karaibów. Oznacza to iż nowoczesne okręty wojenne skończą jako jednostki do patrolowania wód przybżeżnych i zwalczania handlarzy narkotyków.

Źródło: defensenews.com

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.