Polskie działo neutronowe pozwoli bezpiecznie badać dno morskie
Na dnie Bałtyku zalegają rdzewiejące beczki
Według danych udostępnionych w raporcie NIK „Zagrożenie katastrofą ekologiczną / Materiały niebezpieczne na dnie Bałtyku” tylko w polskich obszarach morskich znajduje się ponad 400 wraków statków, z czego ponad 100 zalega na dnie samej Zatoki Gdańskiej. Wiele z tych wraków to jednostki zatopione podczas II wojny światowej. Nie wiadomo, co się w nich znajduje i jakie w chwili zatopienia były w nich niebezpieczne substancje.

W efekcie działań wojennych, które toczyły się na Morzu Bałtyckim może spoczywać blisko 50 tysięcy ton broni chemicznej, 500 tysięcy ton broni konwencjonalnej oraz kilkanaście tysięcy zatopionych wraków w których zbiornikach nadal znajduje się paliwo. Zatopione chemikalia, amunicja, paliwo (ciężki mazut) to swoista tykająca bomba ekologiczna. Wyciek chociażby paliwa może spowodować katastrofę na niewyobrażalną skalę niszcząc bałtycką faunę i florę.
Wraki to nie jedyny problem. Prawdziwym wyzwaniem dla środowiska naturalnego i zdrowia ludzi pozostaje zatopiona w Morzu Bałtyckim amunicja konwencjonalna oraz zbiorniki z silnie toksycznymi związkami chemicznymi – Bojowymi Środkami Trującymi.
Ministerstwo Infrastruktury poinformowało, iż w Morzu Bałtyckim zlokalizowano m.in. 639 obiektów punktowych (wraki statków, broń konwencjonalna, bojowe środki trujące); 45 obszarów występowania broni konwencjonalnej i bojowych środków trujących. W tym bardzo niebezpieczny wrak statku Franken oraz wrak statku Stuttgart. Dodatkowo wskazano dwa obszary, na których były zatapiane materiały bojowe (Głębia Gdańska i Rynna Słupska).
Problem materiałów niebezpiecznych zalegających na obszarach morskich nie dotyczy tylko Rzeczpospolitej Polskiej. Problem ten jest niezwykle złożony ze względu na zakres prac związanych z identyfikacją, monitorowaniem czy naturalizacją materiałów niebezpiecznych.

Sejmowa Komisja Gospodarki i Żeglugi Śródlądowej dokonała również przeglądu wyników dotychczasowych projektów badawczych. Wskazano, że ze względu na specyfikę przedmiotu – konieczność wykonania badania każdego zalegającego obiektu w celu wskazania właściwej metody jego neutralizacji – określenie kwot zapewniających możliwość zneutralizowania zagrożenia dla środowiska morskiego jest bardzo trudne.
Powstała wtedy rekomendacja przygotowania przepisów regulujących kompleksowo kwestie związane z zatopionymi materiałami niebezpiecznymi.
Szansa dla działa neutronowego
Morze Bałtyckie, staje się wewnętrznym morzem NATO, tym bardziej musimy dbać o jego bezpieczeństwo, o jego zasoby, środowisko i wszystko, co się z tym wiąże.
Na różnych konferencjach rządy wielu państw oświadczają, że czekają na nowe technologie, i do tego czasu niebezpieczne substancje i przedmioty nie będą wydobywane z dna morskiego.
Tutaj powstaje bardzo duża szansa na sukces marketingowy polskiego działa neutronowego. Projektem tym powinna się zainteresować Sejmowa Komisja Gospodarki i Żeglugi Śródlądowej oraz Ministerstwo Infrastruktury, które mogłoby polski wynalazek zarekomendować wielu państwom, jako proste w użyciu urządzenie do określenia potencjalnie niebezpiecznych substancji. Wtedy można by było podjąć decyzję, które substancje powinny być w pierwszej kolejności wydobyte z dna morskiego i zneutralizowane.
Pamiętać należy, iż czas płynie nieubłaganie i w każdej chwili może dojść do katastrofy ekologicznej, której skutki są trudne do przewidzenia. Najbardziej ucierpieć może rybołówstwo a tym samym my. Katastrofa taka dotknie przecież głównie państwa Batyckie.
Bibliografia:
Polscy naukowcy znów zadziwili świat. Ich działo neutronowe pozwoli bezpiecznie zbadać dno morza
Polskie działo neutronowe. Niezwykły wynalazek zneutralizuje zagrożenie Bałtyku
Przeczytaj też:

