Pierwsze okręty podwodne Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych

Choć w literaturze spotyka się informację, że okręt posiadał peryskop, to jednak wszystko wskazuje, iż go nie było, a bojową obserwację prowadzono przez specjalne otwory w kiosku jednostki. Powodowało to, że aby skorzystać z otworów trzeba było wypływać bliżej powierzchni, co okręt podwodny musiał robić raz na kilka minut, w tym czasie dowódca winien zorientować się w położeniu przed następnym zanurzeniem.

John. P. Holland (1842-1914) w kiosku swego okrętu podwodnego. / Zdjęcie: zbiory Patrick M. MacSherry
John. P. Holland (1842-1914) w kiosku swego okrętu podwodnego. / Zdjęcie: zbiory Patrick M. MacSherry

W dziobowym przedziale znajdowała się wyrzutnia torpedowa i działo dynamitowe. Zapas powietrza niezbędny do oddychania dla załogi znajdował się w butli pod ciśnieniem 180 atm. Butla ładowana była przy użyciu sprężarki. Podobna butla wprowadzała w ruch ważący 62 kg pocisk działa dynamitowego kal. 203 mm, który zawierał ładunek 45 kg dynamitu. Lufa działa była zamontowana na sztywno w kadłubie pod kątem 45°. Całość konstrukcji przypominała działo kal. 381 mm zamontowane na krążowniku Vesuvius, z tą jedynie różnicą, że było jednostrzałowe. Długość lufy zmniejszono do zaledwie 17 kalibrów, przez donośność pocisku sięgała około 1 Mm.

Do chwili wodowania okrętu podwodnego znany już był brak możliwości rozwojowych artylerii dynamitowej, dlatego też nie całkiem zrozumiałe jest zastosowanie działa kal. 203 mm. Zdaniem autora najbardziej prawdopodobna przyczyna zamontowania takiego anachronizmu jest następująca. Bankrutująca firma „Pneumatic Dynamite Gun Company” zaproponowała za swoje działo taką cenę, której Holland nie mógł odrzucić. Bardzo prawdopodobne, że przyczyną była banalna łapówka. Tymczasem rząd Stanów Zjednoczonych, kupując okręt, nabył także i całkiem niepotrzebne nikomu działo.

Teoretycznie zastosowanie takiego działa na okręcie podwodnym było całkiem logiczne. Jednostka podchodziła w położeniu podwodnym do bazy przeciwnika, wynurzała się, oddawała strzał, poczym chowała się w zbawczej głębinie. Obawy, które towarzyszyły dowódcy Vesuvius w czasie przejścia do Santiago, że Hiszpanie mogą go zatopić, gdy będzie całkowicie bezbronny, w tym przypadku były wykluczone. Zatem działo w czasie służby jednostki było tylko zbędnym balastem. Autorowi nie udało się odnaleźć jakichkolwiek dowodów na to, że w czasie służby okrętu podwodnego kiedykolwiek strzelano z działa dynamitowego.

Okręt SS1 Holland w suchym doku. / Zdjęcie: zbiory Patrick M. MacSherry
Okręt SS1 Holland w suchym doku. / Zdjęcie: zbiory Patrick M. MacSherry

Cały szereg źródeł wskazuje, że na okręcie zamontowane były 2 takie działa, lecz ja w to nie wierzę. W rufowym przedziale znajdowała się tak zwane „działo torpedowe”, które swoją konstrukcją przypominało raczej harpun, służący do przebijania dna jednostek pod którymi przepływał okręt podwodny. Głównym uzbrojeniem jednostki było pojedyncze działo kal. 203 mm konstrukcji Żalińskiego. Druga „rura” w przedziale dziobowym to 18 calowa (457 mm) wyrzutnia torpedowa dla torped Whitehead. Warto zauważyć, że dla wyrównania pływalności w momencie wystrzału, Holland opracował specjalne urządzenie równoważące masę torpedy przyjęciem wody zaburtowej do specjalnego zbiornika.

Z powodu niskiej burty, której wysokość wynosiła zaledwie 460 mm, jednostka mogła wychodzić w morze jedynie przy bardzo spokojnej pogodzie.

Po wodowaniu okręt poddano wszechstronnym próbom i w końcu uznano za nadający się do służby w amerykańskiej flocie. W dniu 11 kwietnia 1900 roku Departament Marynarki wykupił okręt podwodny od wynalazcy. Mało tego, u Hollanda zamówiono jeszcze 6 podobnych jednostek, tyle tylko, że już bez działa dynamitowego.

1901 rok, grupa kadetów ogląda Hollanda. / Zdjęcie: fot. zbiory Patrick M. MacSherry
1901 rok, grupa kadetów ogląda Hollanda. / Zdjęcie: fot. zbiory Patrick M. MacSherry

W dniu 12 października 1900 roku w Newport (stan Rhode Island) okręt otrzymał nazwę Holland na część swego konstruktora i został obsadzony załogą. Pierwszym dowódcą okrętu został lt (kpt.) Harry G. Caldwell. Później jednostka otrzymała standardowe oznaczenie wszystkich amerykańskich podwodników – numer SS-1 (okręt podwodny Nr 1).


1 Autor opracował matematyczny model działa pneumatycznego, pozwalający określić jego charakterystykę. Przeprowadzono to przykładowo dla dział kal. 267 mm krążownika Niteroi („Okręty Wojenne” nr 4/1999). Podobny model w pracy: Mitiuckow N. W., MacSherry P. M., „Primienienije imitacjonnogo modelirowania dla ocenki efektiwnosti pnewmaticzeskoj puszki” („Wiestnik I˝GTU” – 1999 nr 4). Przykładowo dane balistyczne działa zamontowanego na okręcie Hollanda: prędkość wylotowa 190 m/s, zasięg 1 590 m, prędkość w punkcie upadku 116 m/s, kąt padania 28°, czas lotu 12 sek.