NIEMCY produkowali masło z węgla i ropy naftowej. Tłuszcze syntetyczne testowano później w obozach.
Niektóre aspekty niemieckiej gospodarki podczas II wojny światowej były, można by rzec, owiane atmosferą tajemniczości, niedomówień czy niedopowiedzeń. Do takich spraw należała na przykład produkcja i spożywanie tłuszczu syntetycznego. Przez długi czas temat ten istniał w formie luźnych wzmianek i ustnych opowiadań. Czasami nawet anegdot. W świetle dostępnych najnowszych dokumentów można było przyjrzeć się dokładniej temu zagadnieniu, czyli pracami nad powstaniem tłuszczu syntetycznego oraz produktów zastępczych odpowiedników naturalnych stosowanych w żywieniu.
Po co III Rzeszy syntetyczny tłuszcz. Z pozoru to zagadnienie nie ma większego sensu lub wydaje się nieistotne. Przy głębszej analizie szybko można zmienić zdanie. Gdy planuje się wojnę i to wojnę totalną to państwo musi być zabezpieczone pod względem funkcjonowania gospodarki, produkcji żywności, dostępnych surowców. A jednym z istotnych elementów funkcjonowania machiny wojennej jest zapewnienie jej pożywienia. Dlatego opracowanie technologii produkcji tłuszczu syntetycznego z surowców nieżywnościowych do celów spożywczych było dla Niemców tak ważne. Pomijam, że sam pomysł był iście intrygujący. Uzyskany efekt chyba przerósł oczekiwania samych naukowców.
Dodam tylko że sztuczne masełko produkowane z parafiny nie starzało się, nie jełczało i smakowało prawie podobnie jak masełko naturalne. Więc było idealnym smarowidłem do pajdy chleba na U-Bootach. W niemieckich okrętach podwodnych z powodu wysokiej wilgotności jedzenie szybko się psuło a syntetyczne masło nie.
W tej audycji przedstawię drogę niemieckich naukowców do wytworzenia spożywczego tłuszczu produkowanego z parafiny, będącej produktem ubocznym destylacji ropy naftowej i odpadem z produkcji paliw syntetycznych powstających z węgla oraz kilku innych ciekawych dokonań naukowców niemieckich jeśli chodzi o żywność jak np. sztuczne jaja i nazistowski ryż.
Warto przeczytać:

