Operacja „Ostfront” cz. 3


Przemysław FEDEROWICZ


Piękna nastrojowa fotografia Scharnhorsta z 1942 roku. / Zdjęcie: zbiory Siegfried Breyer
Piękna nastrojowa fotografia Scharnhorsta z 1942 roku. / Zdjęcie: zbiory Siegfried Breyer

Poszukiwanie ciężkiej grupy osłonowej

Artykuł zamieszczony dzięki uprzejmości czasopisma Okręty Wojenne
Artykuł zamieszczony dzięki uprzejmości czasopisma Okręty Wojenne

W międzyczasie lądowy B-Dienst przechwytywał1 coraz to kolejne komunikaty przesyłane pomiędzy jednostkami pływającymi o kodach wywoławczych JLP (w rzeczywistości Belfast) i znajdującym się na zachodzie DGO (Duke of York). Podejrzenia w sztabie M.O.K. Nord w Kilonii były jednoznacznie. Tajemniczy DGO był według dużego prawdopodobieństwa jednostką flagową ciężkiej grupy osłonowej. O godz. 10.12 jedna z łodzi latających Bv 138, która wystartowała o godz. 09.11 z bazy w Tromsö, pilotowana przez Helmuta Marxa, zlokalizowała na radarze FuMo 200 niezidentyfikowany  zespół okrętów (w rzeczywistości Force 2). Zgrupowanie alianckie znajdowało się 20 Mm na północ od punktu „Lucie 1” na przybliżonej pozycji 72º07’N i 21º05’E. Meldunek o treści „10.12 27 E 0225 (Kwadrat), zlokalizowano liczne jednostki” został natychmiast przesłany do sztabu Fliegerführer Lofoten. Przez półtora godziny łódź latająca Bv 138 utrzymywała stały kontakt radarowy z przeciwnikiem. O godz. 11.35 nadała bardziej szczegółowy komunikat „Od 10.12 do 11.35 utrzymana była łączność. Według wskazań najprawdopodobniej jedna wielka i liczne mniejsze jednostki. Prawdopodobnie duża prędkość. Kursy południowe”. Przekazane meldunki do Fliegerführer Lofoten zostały tam jednakże zinterpretowane jako błędne wskazana nowego radaru wynikłe zapewne wskutek uszkodzenia sprzętu przez oblodzenie lub inne czynniki atmosferyczne. Dopiero o 13.06 dowódca Fliegerführer Lofoten przekazał na fali łączności Luftwaffe-Kriegsmarine pierwszy meldunek do Admiral Nordmeer. Meldunek ten także został „podsłuchany” na pokładzie Scharnhorsta. Drugi meldunek sztab Luftwaffe wstrzymywał jeszcze dłużej i przekazał go marynarce dopiero po powrocie łodzi latającej do na lotnisko.

Drugie starcie

O 10.14 krążowniki admirała Burnetta przyjęły kurs 325º kierując się na zbliżenie do konwoju. Pięć minut później (względnie sześć minut później) cały czas obserwowany na radarach Scharnhorst zniknął z ich ekranów. Ostatni meldunek mówił o namiarze 078º i jego prędkości około 30 węzłów (względnie 28 w) oraz kursie północno-wschodnim. O godz. 10.25 radar krążownika Sheffield wykrył cztery echa w namiarze 299º i w odległości 16 000 m, należące do niszczycieli 36 dywizjonu. Jednocześnie konwój rozpoczął wchodzenie na kurs 045º, które ukończył o godz. 10.44. O godz. 10.40 cztery niszczyciele dołączyły do płynących krążowników. Przybyłe niszczyciele zajęły miejsca w szyku Force 1, rozpoczynając poszukiwania niemieckich okrętów podwodnych.

Tymczasem krążowniki o 10.45 znalazły się na pozycji 73º49’N i 21º58’E w odległości 10 Mm od konwoju JW-55B. O godz. 10.50 Force 1 nawiązało radarowy kontakt z konwojem płynącym kursem 045º w namiarze  324º i odległości 28 000 yardów. Wówczas rozpoczęły zygzakowanie z maksymalną prędkością równolegle do konwoju, w kierunku północno-wschodnim. Radar lotniczy 291 niszczyciela Musketeer o godz. 11.22 zlokalizował niezidentyfikowany samolot. Znajdował się on w odległości 21,5 Mm od okrętu w namiarze 073º. Po trzech minutach obiekt znalazł się w namiarze 080º i w odległości 21 Mm, a o 11.26 wynosił już tylko 19 Mm i przebywał w namiarze 095º. W rzeczywistości  niezidentyfikowanym samolotem okazała się łódź latająca Bv 138, która wracała do bazy po wcześniejszym wykryciu konwoju JW-55B. Także radar Norfolka, o godz. 11.35 (względnie o 11.37) wykrył echo, tym razem obiektu nawodnego. Znajdowało się ono w namiarze 127º i w odległości 24700 m od krążownika. Kurs wykrytej jednostki określono na 140º. Jednakże o 11.50 echo znikło z radaru Norfolka. O tymże fakcie został natychmiast powiadomiony admirał Fraser, meldunkiem nadanym z pokładu Belfasta o godz. 11.43. Około godz. 12.00 konwój JW-55B zakończył wykonywanie zwrotu z 045º na 125º zgodnie z rozkazem wydanym o 11.22.

Wcześniej bo o godz. 10.27 niemieckie niszczyciele otrzymały rozkaz od admirała Beya zmiany kursu z 230º na 070º i z prędkością 25 w rozpoczęły marsz na północny-wschód. O 11.35 zmieniły kurs na 030º. Kolejny rozkaz admirała Beya z godz. 11.58 nakazywał im atak na konwój, według pozycji podanej przez okręt podwodny U 277.

O godz. 12.05 Belfast zameldował o kontakcie radarowym w namiarze 075º, odległości 26 500 m i kursie 315º. Minutę później meldunek o kontakcie dotarł do admirała Frasera znajdującego się na Duke of York. Tymczasem admirał Burnet rozkazał 4 niszczycielom zająć pozycję po prawej burcie celem przygotowania się do ataku torpedowego. O godz. 12.19 Force 1 zmienia kurs na 100º. Kurs nieprzyjaciela oszacowany był na 24º, a prędkość na 20 w. O godz. 12.21 Sheffield wykrył pancernik za pomocą swoich przyrządów optycznych.

W tym samym czasie (godz. 12.21), gdy odległość wynosiła 9600 m krążownik Belfast rozpoczął ostrzał celu pociskami oświetlającymi, nie osiągając jednak zamierzonego rezultatu. Równocześnie pozostałe krążowniki otworzyły ogień kierując się wskazaniami radaru artyleryjskiego typu 285. W odpowiedzi na ostrzał Scharnhorst natychmiast zmienił kurs na 120º i otworzył ogień z wież „A” i „B”.

W trzech pierwszych minutach pojedynku Sheffield wystrzelił 5 salw burtowych, Belfast dziewięć z dział 152 mm oraz Norfolk 10 salw z wież „A” i „B” kalibru 203 mm. Według raportów  brytyjskich Scharnhorst został prawdopodobnie trafiony przez Sheffielda w drugiej salwie oraz Belfasta w 4 i 13 salwie. Trafienia te nie znalazły jednakże potwierdzenie w rozmowach z uratowanymi członkami załogi pancernika. Potwierdzone zostało tylko jedno trafienie na rufie, które okazało się niewybuchem.

Tymczasem Scharnhorst rozpoczął ostrzał z dział artylerii głównej i średniej w kierunku przebłysków z dział Norfolka i niszczycieli (Belfast i Sheffield używały kordytu bezbłyskowego). Pociski pancernika zaczęły rozrywać się w odległości 350 i 900 metrów od ostatniego w szyku niszczyciela Virago. Granaty z innych dział eksplodowały obok burt Sheffielda i Belfasta. O godz. 12.33 Norfolk otrzymał bezpośrednio dwa trafienia pociskami kaliber 283 mm. Pierwsze w rufową wieżę „X”, która została wyłączona z walki. Zginął cały jej personel. Powstały pożar zagroził bezpośrednio komorze amunicyjnej i dowódca okrętu komandor F.R. Parham rozkazał ją zatopić. Kolejny pocisk z niemieckiego pancernika rozerwał się u podstawy masztu Norfolka. Został zniszczony radar artyleryjski typu 273, a radar typu 284 uległ chwilowemu uszkodzeniu. Zginął jeden oficer i 6 marynarzy, a poważne rany odniosło 5 kolejnych członków załogi. Korzystająca jeszcze ze starych danych radaru wieża „B” wystrzeliła 4 salwy, po czym rozpoczęła nieregularny ogień według wskazań urządzeń optycznych.

Tymczasem o godz. 12.28 (względnie o 12.33) pancernik wykonał zwrot na lewą burtę i przyjął kurs 135º jednocześnie uzyskując nakrycie Sheffielda, na którego pokład spadło setki odłamków na prawą burtę w rejonie rufy, nie powodujących jak sądzono poważnych uszkodzeń. W rzeczywistości uszkodzony został zewnętrzny wał śruby napędowej, czego rezultatem później będzie wyłączenie okrętu z części pościgu. Belfast wystrzeliwszy 9 pełnych salw strzelał odtąd tylko z wież dziobowych, często według wskazań urządzeń optycznych, z powodów zakłóceń pracy radarów typów 284 i 273. Tymczasem radar typu 284 z Norfloka został naprawiony (wymiana uszkodzonego elementu), po czym krążownik oddał w stroną uciekającego pancernika 9 kolejnych salw. Jednocześnie do idącego kursem 135º pancernika otworzyły ogień niszczyciele 36 dywizjonu. O godz. 12.36 wieże artyleryjskie z Musketeera i minutę później z Virago rozpoczęły regularny ostrzał. O 12.40 pancernik wyszedł z zasięgu skutecznego ognia Sheffielda, który zakończył strzelanie. Pancernik kierował się wówczas kursem 110º z prędkością 28 w. Minutę później o 12.41, gdy odległość pomiędzy przeciwnikami wyniosła 11 300 m, Belfast jako ostatni przerywał ogień, a o 12.47 także i niszczyciele zakończyły pojedynek. Musketeer oddał razem 52 salwy, natomiast Virago tylko sześć. Prawdopodobnie niemiecki pancernik nie został ani razu trafiony.

Przebywający na mostku Duke of York, admirał Fraser doskonale orientował się w sytuacji. Bezpieczny RA-55A i jak na razie JW-55B, znany kurs Scharnhorsta ściganego przez Force 1. Był to bardzo przejrzysty obraz sytuacji taktycznej, którego mógł pozazdrościć admirał Bey. Dowódca niemieckiej Kampfgruppe był jednak przekonany, że został zaatakowany przez ciężką jednostkę aliancką, czego skutkiem byłoby natychmiastowe przerwanie boju. Przekonanie to było potwierdzone komunikatem nadanym z pokładu okrętu o treści „Walka z wieloma przeciwnikami w kwadracie AC 4133. Ostrzał z użyciem radaru przez ciężką jednostkę nieprzyjacielską”. Tymczasem prawdziwa ciężka grupa osłonowa płynęła dokładnie na przecięcie kursu niemieckiego pancernika, nieświadomego zbliżającego się zagrożenia od południa.

——————–

1. B-Dienst w dniu 26 grudnia rozszyfrowało większość meldunków depesz radiowych pomiędzy JLP a DGO i tak np. pomiędzy godz. 09.36 a 00.26 rozszyfrowano 102 takie depesze.

Zobacz też:

Operacja „Ostfront” cz. 1

Operacja „Ostfront” cz. 2

Operacja „Peking”. Nowe spojrzenie

Baza Kriegsmarine w Świnujściu

Argentyńskie okręty podwodne w konflikcie falklandzkim

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.