Ciekawostka historyczna – Dlaczego niemieckie U-Booty nazywano „pływającymi karawanami”

U-156 (widoczny dziób) i U-506 podczas akcji ratowania rozbitków z „Laconii”. / Zdjęcie: Leopold Schuhmacher / commons.wikimedia.org
U-156 (widoczny dziób) i U-506 podczas akcji ratowania rozbitków z „Laconii”. / Zdjęcie: Leopold Schuhmacher / commons.wikimedia.org

W pierwszych latach II wojny światowej straty niemieckich okrętów podwodnych były dość niewielkie. Z czasem rosły na skutek rozwoju przez aliantów broni i sił ZOP. Pod koniec 1941 roku Niemcy straciły łącznie 67 jednostek. Od roku 1942 straty z miesiąca na miesiąc stale rosły. W 1942 niemiecka flota podwodna straciła 87 okrętów a rok później aż 237. W 1944 zatopiono 242 U-Booty a w 1945 151 okrętów spoczęło na dnie. Faktyczne straty bojowe Niemców sięgnęły niemal 93%.

Podczas II wojny światowej U-Booty odznaczały się najwyższym odsetkiem śmiertelności ze wszystkich rodzajów wojsk w powietrzu, na lądzie i morzu, po obu stronach konfliktu.

Towarzystwa ubezpieczeniowe podczas II wojny światowej. Obliczyły iż przeciętny czas życia marynarza na okręcie podwodnym wynosi zaledwie pięćdziesiąt dni.

Średni wiek załóg U-Bootów na początku wojny wynosił 23 lata a pod koniec wojny zaledwie 20 lat. Tak wysoka śmiertelność wśród załóg okrętów podwodnych powodowała iż Niemcy nie mogli wygrać wojny podwodnej gdyż za szybko tracili zarówno okręty jak i wyszkolone załogi.

W alianckim kodzie U-Booty nazywano „karawanami”. Szanse na przeżycie dwunastu misji patrolowych niezbędnych do tego żeby marynarz U-Boota mógł się ubiegać o zwolnienie ze służby frontowej, były marne.

Dlatego niemieckie U-Booty nazywano „pływającymi karawanami”.

Więcej ciekawych historii z życia załogi na okręcie podwodnym można przeczytać w książce SimonaParkina pt. „Ptaki i wilki. Tajna gra, która odwróciła losy II wojny światowej” wydanej przez wydawnictwo REBIS.

Trzy niemieckie łodzie podwodne w Gdyni. Po lewej prawdopodobnie U-469, w środku U-270, zaś po prawej U-630. Zdjęcie zostało wykonane w 1943 r., podczas ćwiczeń taktycznych z udziałem okrętów 27. Flotylli. / Zdjęcie: historia.trojmiasto.pl
Trzy niemieckie łodzie podwodne w Gdyni. Po lewej prawdopodobnie U-469, w środku U-270, zaś po prawej U-630. Zdjęcie zostało wykonane w 1943 r., podczas ćwiczeń taktycznych z udziałem okrętów 27. Flotylli. / Zdjęcie: historia.trojmiasto.pl

Info o książce:

Parkin Simon – Ptaki i wilki. Tajna gra, która odwróciła losy II wojny światowej

„Intrygująca, prawdziwa opowieść o wojnie, grupie niesamowitych kobiet i jednej z najważniejszych gier wojennych w historii. Przeczytajcie ją, zanim wezmą się do niej filmowcy”.

Tom Mouat, oficer ds. gier wojennych w brytyjskiej Akademii Obrony Narodowej.

Rok 1941. Bitwa o Atlantyk przybiera dramatyczny obrót. Churchill ukrywa przed społeczeństwem liczbę zatopionych jednostek i poległych marynarzy. Jeśli nic się nie zmieni,  głód może zmusić Wielką Brytanię do kapitulacji.

W tym krytycznym momencie na scenie pojawiają się niezwykli bohaterowie. Na początku 1942 roku emerytowany  komandor wraz z grupą błyskotliwych kobiet, z których najmłodsza ma zaledwie siedemnaście lat, wchodzi w skład tajnej jednostki do spraw strategii. Na górnym piętrze uszkodzonego bombami budynku w Liverpoolu całymi dniami tworzą i toczą gry wojenne, skutecznie rozpracowując taktykę U-Bootów.

Simon Parkin przedstawia porywającą opowieść o kluczowej bitwie drugiej wojny światowej, ujawniając ukryte dotąd w cieniu postacie, ich pomysłowość i nieustępliwość. Przenosi nas z dusznych kabin U-Bootów do brytyjskiego pokoju operacyjnego, w którym w napiętej atmosferze nanoszono na mapę przebieg strategicznej gry na śmierć i życie.

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *