Chińczycy podsłuchują na Bliskim Wschodzie

Chińczycy wykorzystują napięcie na Bliskim Wschodzie a szczególnie w rejonie Zatoki Omańskiej. Między innymi dlatego postanowili w ten rejon wysłać najbardziej zaawansowanych chińskich okręt rozpoznania radioelektronicznego. Jednostka Liaowang-1 obserwuje działania zbrojne w regionie, zbierając dane dotyczące aktywności na kierunkach morskim i powietrznym związanej z trwającym konfliktem.
Chiński okręt znajduje się na wodach międzynarodowych w pobliżu Omanu i formalnie nie narusza żadnych przepisów prawa międzynarodowego. Jego obecność budzi jednak duże zainteresowanie analityków wojskowych, ponieważ okręt tego typu może zbierać ogromne ilości danych wywiadowczych dotyczących aktywności sił zbrojnych w regionie. A danych tych jest całkiem sporo gdyż operuje tu znaczna ilość amerykańskich okrętów wojennych i lotnictwa.
Pływające centrum zbierania danych
Liaowang-1 to nowej generacji okręt rozpoznania radioelektronicznego i śledzenia obiektów kosmicznych, który wszedł do służby w 2025 roku. Więc jest to nowa i nowoczesna jednostka. Okręt o wyporności około 30 tysięcy ton wyposażona jest w liczne anteny wysokiej mocy oraz charakterystyczne kopuły radarowe.
Systemy sensorów zainstalowane na pokładzie pozwalają jednocześnie śledzić dużą liczbę obiektów powietrznych i rakietowych, a zasięg obserwacji liczony jest w tysiącach kilometrów. W praktyce oznacza to możliwość monitorowania rozległego obszaru obejmującego znaczną część Bliskiego Wschodu oraz północną część Oceanu Indyjskiego.
Według analiz ekspertów okręt może zbierać dane dotyczące ruchów okrętów wojennych, operacji lotnictwa pokładowego, tankowania samolotów w powietrzu czy trajektorii lotu pocisków wystrzeliwanych z okrętów US Navy.
Chińskie oczy i uszy
Chiny oficjalnie klasyfikują jednostki typu Liaowang jako okręty przeznaczone do śledzenia satelitów oraz rakiet nośnych. Takie zadania rzeczywiście należą do ich podstawowych funkcji. Okręty te wspierają chiński program kosmiczny, zbierając dane telemetryczne podczas startów rakiet i lotów orbitalnych.
Problem polega na tym, że aparatura wykorzystywana do śledzenia satelitów i rakiet nośnych ma charakter podwójnego zastosowania. Te same systemy mogą bowiem równie skutecznie prowadzić rozpoznanie radioelektroniczne, rejestrując pracę radarów, łączności oraz innych emisji elektromagnetycznych generowanych przez okręty, samoloty i systemy rakietowe przeciwnika.
W obecnej sytuacji pojawienie się takiej jednostki w Zatoce Omańskiej nie jest przypadkowe. Rejon ten znajduje się w pobliżu jednego z najważniejszych akwenów świata – Cieśniny Ormuz – przez którą przechodzi znaczna część globalnego transportu ropy naftowej i LNG.
Dla analityków wojskowych oczywiste jest, że okręt ten prowadzi intensywne rozpoznanie elektromagnetyczne, zbierając informacje o działaniach flot i lotnictwa będących w regionie. Nie ma jednak oficjalnych potwierdzeń, aby dane te były przekazywane którejkolwiek ze stron konfliktu.
W trakcie zimnej wojny tak robili Amerykanie i Rosjanie
Sama obecność okrętu na wodach międzynarodowych jest zgodna z prawem morza i nie stanowi naruszenia suwerenności żadnego państwa. W praktyce przypomina jednak działania znane z okresu zimnej wojny, gdy radzieckie jednostki rozpoznawcze regularnie śledziły grupy lotniskowcowe US Navy.
Dziś podobną rolę może pełnić chińska jednostka wyposażona w znacznie nowocześniejsze systemy analizy danych. W epoce cyfrowej i sieciocentrycznych systemów walki informacja staje się bowiem jednym z najcenniejszych zasobów na polu walki.
Obecność Liaowang-1 w rejonie Zatoki Omańskiej pokazuje, że współczesna rywalizacja mocarstw coraz częściej toczy się nie tylko przy użyciu broni, lecz także w sferze rozpoznania, danych i świadomości sytuacyjnej.
Źródło: Portal Stoczniowy
Warto posłuchać i przeczytać:

