33. rocznica zatonięcia promu Jan Heweliusz

„Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci” – słowa Wisławy Szymborskiej, które umieszczone są na jednej z tablic upamiętniających ofiary katastrofy promu MF „Jan Heweliusz”, najlepiej obrazują jak ważna jest pamięć o zmarłych. W środę, 14 stycznia, wracamy pamięcią do tragicznego rejsu z 1993 roku.
W dniu 33. rocznicy zatonięcia promu MF „Jan Heweliusz” delegacja 8 Flotylli Obrony Wybrzeża w obecności władz samorządowych, służb mundurowych, środowisk związanych z gospodarką morską oraz rodzin ofiar i mieszkańców miasta złożyli wiązanki kwiatów pod pomnikiem „Tym którzy nie powrócili z morza” w Świnoujściu. Dokładnie o godzinie 09.00 rozbrzmiały tyfony wszystkich okrętów sacjonujących w Porcie Wojennym Świnoujście, a także statków, promów i jednostek pływających cumujących w świnoujskim porcie. Pamięć o marynarzach i pasażerach, którzy zginęli na morzu, pozostaje trwałym elementem naszej morskiej tradycji i odpowiedzialności.
Nie tylko na lądzie, ale również na morzu, polscy marynarze pamiętają o tych, którzy stracili życie w morskiej tragedii. Obsada PKW Czernicki złożyła wieniec w rejonie katastrofy.
Prom MF „Jan Heweliusz” zatonął 14 stycznia 1993 roku na Bałtyku, w czasie rejsu ze Świnoujścia do Ystad w Szwecji. W trakcie zdarzenia na morzu był sztorm o sile 12 stopni w skali Beauforta, prędkość wiatru dochodziła do 160 km/h. Znajdując się około 15 mil morskich od przylądka Arkona na niemieckiej wyspie Rugia, statek przewrócił się na burtę, a następnie stępką do góry i zatonął. W tej największej powojennej morskiej tragedii zginęło 55 osób – 20 marynarzy i 35 pasażerów. Zdołano uratować 9 osób.
Źródło: Wojsko Polskie
Warto przeczytać i posłuchać:


Prawdziwa tragedia